Jak kierować pieniędzmi, zamiast zastanawiać się dokąd sobie poszły?

Jak kierować pieniędzmi, zamiast zastanawiać się dokąd sobie poszły?

“Budżet to mówienie Twoim pieniądzom dokąd mają iść, zamiast zastanawiania się dokąd one same sobie poszły”, Dave Ramsey. Ostatnio obiecałam, że wkrótce dowiesz się, jak przeanalizować swój domowy budżet i zracjonalizować wydatki. A wszystko to, byś w końcu mógł zacząć świadomie oszczędzać. Jednak pamiętaj – nie istnieje jedno dobre rozwiązanie i nie ma jednej dobrej decyzji w kwestii  wyboru formy oszczędzania! U niektórych sprawdzą się lokaty, u innych konta oszczędnościowe. Jeszcze inni na początek skupią się na obniżeniu stałych kosztów, które to działanie  wygeneruje niewielki zastrzyk gotówki w domowym budżecie.

Celem analizy i planowania domowego budżetu jest przejęcie kontroli nad własnymi wydatkami. Będzie się na to składać analiza (spisywanie) wydatków, czyli dokumentowanie przeszłości  oraz planowanie budżetu domowego – czyli planowanie przyszłości.

Pierwsza rada – przed podjęciem pełnej analizy zacznij gromadzić paragony lub przynajmniej notuj transakcje kupna w telefonie, który zawsze masz pod ręką. Dostępne są liczne aplikacje na telefon, które nie tylko przydadzą się w zapisach, ale od razu pomogą ci sprawnie skonstruować budżet domowy: MoneyZoomWydawaj z Głową, Portfel Domowy czy Cash Droid. Aplikacje nie tylko pokazują gdzie uciekają pieniądze, ale także przypominają o płatnościach. Jest to dobre rozwiązanie jeśli ktoś pod koniec dnia nie czuje się na siłach analizować wszystkiego sam w Excelu.

portfel domowy

screen z aplikacji PortfelDomowy, źródło: prnews.pl

Ustalenie na co wydajesz pieniądze, to jeden z ważniejszych czynników remanentu finansowego. To nie jest nic ciężkiego, ani strasznego. Jak już wdrożysz się w „czuwanie” nad wydatkami, stanie się to twoim nawykiem. W międzyczasie zaś dowiesz się ile pieniędzy wydajesz niepotrzebnie, a ile rzeczy mógłbyś kupić taniej, gdybyś wcześniej zaplanował zakup.

Zaczynamy!

1)      PODSUMUJ COMIESIĘCZNE DOCHODY

Dokładnie tak – dochody. Jak inaczej zaplanujesz ile możesz wydawać? Weź pod uwagę tylko stałe dochody, a pomiń premie i bonusy. Nie chcesz się przecież oszukiwać. Nie licz też średniej miesięcznej z premii, która przypada Ci raz w roku.  Premia pozostaje miłym dodatkiem i  nie jest pewna. Swoich wydatków nie będziesz opierać na niepewnych źródłach zarobku.

2)      PODSUMUJ COMIESIĘCZNE OSZCZĘDNOŚCI

Podlicz wszystkie pieniądze na kontach, lokatach i w domowej skarbonce – pewnie trochę już tam uzbierałeś :)

3)      PODLICZ STAŁE RACHUNKI

W ich skład wchodzi spłata kredytu, opłata za mieszkanie, telefon, media, Internet, karnet na siłownie, za który co miesiąc płacisz, a rzadko korzystasz itd.

4)      PRZEANALIZUJ NA CO WYDAJESZ PIENIĄDZE

To zadanie musisz rozłożyć w czasie. Domyślam się, że nie kolekcjonujesz paragonów dla przyjemności. Najwyższy czas zacząć. Innym wyjściem jest też natychmiastowe notowanie wydatku w telefonie, jednak to nie do końca się sprawdzi. Chcesz wiedzieć na co DOKŁADNIE  wydałeś pieniądze i dlaczego zawsze jak tankujesz auto dokupujesz niepotrzebne, bardzo drogie artykuły spożywcze. Przeanalizowanie takiego rachunku, przeniesienie rzeczywistych kwot np. do arkusza w Excelu i porównanie cyfr da ci świadomy pogląd na sytuację.

Bardzo dobrą techniką, którą stosowałam zaraz po tym, jak wyjechałam z domu na studia i tym samym  zaczęłam sama zarządzać pieniędzmi, było analizowanie i wpisywanie wydatków do Excela. W rubryce zakupy wpisywałam łączną kwotę, jednak po powrocie z większych zakupów spożywczych analizowałam paragon pod kątem najdroższego artykułu. Zwykle była to jedna, czy dwie rzeczy znacząco się wyróżniające. Czasem był to proszek do prania, czy kawa,  które kupujemy raz na jakiś czas, ale bywały też  raczej zbędne słodycze, chipsy, alkohol.

Paragon analizowałam też nie tylko pod kątem najdroższego produktu, ale także pod kątem „czy to jest mi na pewno potrzebne”. I tak z całej listy zakupów wyłapywałam „śmieci”, typu batoniki, chipsy, Cola-Cola i inne niepotrzebne napoje. Takie spojrzenie na napoje pełne cukru i batoniki pełne kalorii, motywowały mnie do zmiany sposobu żywienia. I tak przy kolejnych zakupach wymieniałam batoniki na jabłko, cukierki na marchewkę i zdrowsze orzeszki, a wszelkie nic nie wnoszące do mojego organizmu napoje, na najlepszą, najzdrowszą i zarazem najtańszą – WODĘ. Szczerze polecam :)

Zaoszczędzone na „badziewiach” pieniądze można przeznaczyć na lepsze i zdrowsze artykuły i wartościowy obiad.

Kończę ten smakowity temat, bo nie jesteś tu po to, żeby słuchać morałów  na temat zdrowego żywienia.  Jednak to co przed chwilą opisałam, to nic innego jak elastyczność wydatków. Zachęcam do takiego sprawdzenia swojego domowego budżetu pod kątem wypisanych wcześniej pięciu punktów. Których wydatków masz najwięcej? Czy są comiesięczne opłaty,  spłata długów, czy może najwięcej wydajesz na życie? Które z nich mógłbyś pomniejszyć? Na pewno jakieś się da, bo jeśli wszystkie są sztywne, to zmiany tym bardziej są mile widziane.

Wydatki a dochody

Czas na bardzo ważne pytanie, które większość z Was boi się sobie zadać. A nawet jak sobie je zada, to woli nie odpowiadać. Nie odpowiada bo woli nie wiedzieć. Czy twoje wydatki (długi, opłaty stałe, życie) są wyższe od dochodów?

Racjonalizacja wydatków

Zdaję sobie sprawę, jak poważnie to brzmi, jednak nie mam na celu zachęcania Cię do drastycznego obniżania wydatków, zrezygnowania z wszelkich przyjemności, siedzenia w domu, najlepiej bez kablówki, żeby tylko coś zaoszczędzić. Sedno w tym, żebyś zaczął myśleć, jak rozsądniej wydawać pieniądze.  Jest to działanie rozłożone w czasie. Możliwe, że teraz masz okres zwiększonych wydatków, które przewyższają wpływy. To zrozumiałe. Ważne, żeby postarać się znaleźć dodatkowe pieniądze w rozłożeniu nawet kilkumiesięcznym, tak by docelowo twój budżet zyskał 10-15% luzu.

Jak to zrobić?

W ciągu całego życia, goszcząc w domach różnych osób, choćby na 1-2 dni, zauważałam jak pieniądze niepotrzebnie im uciekają. Na swoje usprawiedliwienie mają wymówkę  –  „to nic nie kosztuje” lub  „to zaledwie kilka złotych w ciągu miesiąca”.

Wysokie rachunki?

Upewnij się, że w gniazdkach zasilania nie zostawiasz wiecznie podłączonych ładowarek, że wyłączasz funkcję czuwania w telewizorze. Zastanów się, jak często pierzesz  i czy jest to ekonomiczne, czy może wrzucasz pięć t-shirtów na krzyż i jeansy, ustawiając pralkę na 1,5 godzinne pranie. Czy co drugi dzień szykujesz sobie wannę pełną wody, zamiast częstszego uskuteczniania prysznica? Zwróć uwagę, czy jak myjesz zęby a tym bardziej naczynia, z kranu przez cały czas leci woda? To są małe zmiany nawyków, które nie tylko pozwolą tobie oszczędzić do 20% pieniędzy wydanych na rachunki, ale wpłyną  także pozytywnie na nasze środowisko.

Dalej, podsumuj jak dużo wydajesz na kablówkę, Internet, telefon. Czy na pewno potrzebujesz aż tyle? Czy po prostu wykupiłeś pierwszą lepszą ofertę, a wcale z niej nie korzystasz? Ilość płatnych kanałów w telewizji jest imponująca, ale czy przypadkiem większości filmów i seriali nie oglądasz przez Internet? Jestem pewna, że możesz zminimalizować któryś z tych wydatków. Okaże się, że jakoś twojego życia wcale nie spada, a grubość portfela nieco rośnie. Planuj wydatki. Przejdź się do innego sklepu, który oferuje te same produkty, jednak taniej. Porównaj. Możesz oszczędzić nawet 15-20zł na jednych zakupach.

Ze wszystkich wymienionych oszczędności mogą urodzić Ci się spore oszczędności.  Wystarczy, że rozważnie do tego podejdziesz.

Jeśli jesteś już wystarczająco zaznajomiony ze swoimi wydatkami, możesz ustalić limit na wydatki bieżące. To jest fajny system „kar i nagród”. Jeśli jednego dnia go przekroczysz, będziesz starał się kolejnego dnia dogonić, czyli wydać nieco mniej, żeby wyrównać wydatki. I nagle odmówisz sobie kawy  czy obiadu na mieście, a za to poczęstujesz się nią u znajomego lub wspólnie z żoną/mężem ugotujecie obiad, 3x tańszy niż ten w restauracji.

Długi

Jeśli po analizie domowego budżetu okazało się, że sporą część zajmują u Ciebie pożyczki, raty kredytów, sensownym rozwiązaniem może być redukcja wysokości comiesięcznych rat. Jeśli natomiast masz jakieś oszczędności, część (!) z nich możesz  przeznaczyć na spłatę najdroższego kredytu, którego odsetki na pewno pożerają sporo pieniędzy.

Inne pomysły:

Zawsze kupujesz książki? Jestem jak najbardziej za!  Warto jednak zapisać się do biblioteki, aby choć trochę zmniejszyć wydatki – tylko pamiętaj o  terminie wypożyczenia!

Wydajesz zbyt dużo na komunikację miejską? Zainwestuj w rower, przejdź się pieszo. Płacisz za karnet na siłownię, którego nie używasz, ale kupiłeś od razu na 6 miesięcy, bo był tańszy? Sprzedaj go znajomemu! Zarobione pieniądze przeznacz na rower, albo „realny” do wykorzystania przez Ciebie karnet.

Planujesz podróż? Czekaj na tańsze bilety lotnicze (około 1,5 miesiąca przed podróżą). Rezerwuj bilety online (taniej), dodaj informacje o promocjach do zakładek (np. Polski Bus, który oferuje pulę biletów np. na podróż z Wrocławia do Krakowa za 1zł).  Zbyt duże rachunki za benzynę? Zastanów się w ile miejsc lepiej pójść pieszo, pojechać rowerem, czy transportem publicznym. Planujesz wakacje samochodem? Ciekawiej i taniej będzie pojechać w 4 osoby jednym autem.  Zbyt dużo wydajesz w markecie? Zrób listę potrzebnych zakupów i trzymaj się jej!  Filmy DVD, magazyny, poradniki? – Większość z tych rzeczy dostępna jest już za darmo online.

Planujesz większy zakup? Wybieraj świadomiej i lepiej!

W przyszłych notkach rzucimy światło na wspomniane w artykule aplikacje na telefon, które pomogą Ci zacząć analizować domowy budżet.

Olga Kołodyńska
Współautorka bloga, specjalistka ds. social media. Przybliża tematykę zarządzania finansami osobistymi. o.kolodynska@wybierarka.pl

0 komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>